2009-09-07 | 17:21:03
Jak się sprawa ma, każdy widzi. Przez całe wakacje byłam tu nieobecna, w większości będąc poza domem, a po powrocie poczułam słabość na widok sponiewieranego z niewiadomych mi przyczyn hatemela... W dodatku nie mogę zabrać się do pracy, bo po prostu brak mi zarówno chęci jak i czasu... Już w pierwszej klasie liceum miałam wystarczająco na głowie, teraz po prostu nie wyrabiam, chociaż rok szkolny dopiero się zaczął. Dodatkowo mam przed sobą parę indywidualnych projektów, które po prostu nie mogą pozostawać w "stanie zamrożenia". Dealerka już dawno zrezygnowała, choć czekałam jeszcze na oficjalne potwierdzenie od niej.

W związku z powyższym, zawieszam swoją działalność oceniającej. Ale do bloga być może jeszcze wrócę, bo naprawdę nie chcę, by cała włożona w niego praca poszła na marne. W każdym razie, oczekiwać mnie możecie najszybciej w roku 2010. Przykro mi...


Vulpecula



2009-09-07 17:21:03
skomentuj (3) | wróć na stronę główną
2009-08-28 | 20:57:05

Po dość długiej nieobecności prezentuję ocenę bloga pt. Broken Smile autorstwa Netty.

Pierwsze wrażenie

Przywitała mnie szarość i uśmiechnięta buzia Anne Hathaway („Diabeł ubiera się u Prady”, „Pamiętnik księżniczki”). Nie jest to dobry początek, ponieważ osoby znane, które zostają zamieszczone w nagłówkach, albo w ogóle na blogu jakoś nie wróżą dobrze. Czcionak tekstu głównego jest czarna, mała, jak dla mnie za mała. Po prawej jest Menu, a w nim: Linki i O blogu. W Linkach jest długaśna lista oczywiście linków, a w O blogu przytaczasz różne ciekawostki. Pod Menu widzę kilka zdań o Tobie. No i tyle jeżeli chodzi o grafikę, szaro i pusto.

 Po przeczytaniu pierwszego rozdziału nie czytałabym dalej. Pomijając błędy stylistyczne i nie do końca poprawnie sformułowane zdania, kojarzy mi się to z kolejnym ff „Zmierzchu” (Ach Stefo! Zgiń i przepadnij wreszcie!). Może to błędne doznanie, a ta skaza zostanie mi na zawsze, ale „anioł stróż”, który był piękny i blady i dziwna blondyna, i te wszystkie pomruki i warczenia, które z siebie wydawali to musi być „Zmierzch”

 

Fabuła:

 

Opowiadanie zaczyna się niezaciekanie. Jest prowadzona narracja pierwszoosobowa. Bohaterka idzie przed siebie przez miasto w nocy, jest zima, a ona po prostu musi iść… Nagle na jej drodze staje chłopak. Skąd w ciemności bohaterka wie, że to jest chłopak? Bo, cytuję: „Świadczyła o tym jego postawa, ułożenie nóg, luzacki styl ubioru...” Nie wiem, czy teraz wszystkie dziewczyny ubierające się luźno nie podniosą krzyku… No, ale dobrze. Chłopak był oczywiście boski i wyglądał jak anioł. Potem pojawia się jakaś blondyna, która również jest blada i piękna. Jak już pisałam: pomruczeli na siebie, powarczeli (cud anioł z blondyną oczywiście) i nagle bohaterkę przeszył przeraźliwy ból. Chłopak się jakby zmartwił, a po chwili bohaterka otrzymała kolejną porcję bólu, który spowodował, tu cytat: „Zupełnie straciłam wzrok, słuch i inne narządy zmysłu.”, czyli ręce, nos, co my tam jeszcze mamy? O! język, zmysł równowagi i wiele, wiele innych. Normalnie krwawa jatka! Ale, mimo tak ogromnego nagłego kalectwa bohaterka mogła myśleć! Ale tylko o bólu. Potem okazało się, że to był  sen (chyba koszmar! ) i rozdział się skończył.

 W rozdziale drugim wita mnie zdanie: „Starałam się zająć najpierw dokładnym myciem głowy, potem ich suszeniem, na koniec układaniem” to ja przepraszam ile główna bohaterka ma tych głów?! Powoli to mi z tego wychodzi jakiś science fiction, czy coś…

Wytłumacz mi dlaczego bohaterka opowiadając o swoich rodzicach wymienia ich po imieniu jakby to byli jej koledzy? A co się potem okazało zwraca się do nich po imieniu.

Dowiedziałam się dlaczego główna bohaterka ma tak wiele zgryzot. Otóż okazało się, że rodzice wyjeżdżają na południe (gdziekolwiek to jest, bo do tej pory nie wiem gdzie akcja się dzieje) w poszukiwaniu lepszej pracy. Mieszkanie, które jest już tam wynajęte jest zbyt małe żeby pomieścić ich czworo i dlatego główna bohaterka- Cathy musi zostać u ciotki. Jak dla mnie beznadziejne wytłumaczenie i wymyślone na prędce, tylko po to, aby główna bohaterka została sama.

A, ha! Minęli Vancouver! Czyli Kanada! I w związku z tym nie siedemdziesiąt kilometrów, które nawiasem mówiąc napisałaś słownie, a czterdzieści pięć mil! Czyli mamy Amerykę (a jakże by inaczej…) i już zaczynają się błędy. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że domek był bardzo mały, ale, cytuję: „Ale nie było się co dziwić. W końcu był to dom dla 2 osób.” Ja w ogóle nie wiem, czy istnieje coś takiego jak dom dla DWÓCH osób. Mieszkania, pokoje są osobowe, ale domy?

 No i nasza bohaterka wylądowała u ciotki w Newton. Tak się zastanawiam, skoro już cała rodzina ruszyła się z Kanady, dziewczyna dostała się do szkoły w USA, wszyscy zadali sobie tak wiele trudu, żeby dostać wizy i pozwolenie na pracę, to po jaką cholerę zostawiają tą Cathy  już w Stanach, ale w Newton, a sami jadą dalej?!

Bez większych rewelacji kończy się drugi rozdział. Ciotka okazuje się przemiła, a Cathy załamuje ręce nad swoim losem.

W rozdziale trzecim znalazłam takiego kwiatka: „Dom?! Nie. Tak tutejsze domy nie wyglądały. Wszystkie pochodzą z czasów przedwojennych”- oczywiście chodziło Ci o wojnę secesyjną? To tam musiało być bardzo pięknie.

Wszystko wygląda jak „Zmierzch”: dziewczyna, która jest nieszczęśliwa i idzie do nowej szkoły, dziwne miasteczko w którym musi mieszkać, tajemniczy nowoczesny dom w środku lasu i blady urzekający chłopiec, tylko imiona inne.

W rozdziale szóstym na pytanie „ile masz lat?” Cathy odpowiada: „Siedemnaście. W tym roku idę do liceum” W Stanach to w tym wieku kończy się już liceum i idzie na studia… Ty w ogóle nie masz pojęcia o czym piszesz! A tutaj kolejna bzdura: „Na który profil idziesz? Tutejsze są trochę wybrakowane. Jest HUM, BIOL-CHEM, MAT-CHEM, MAT-BIOL i MAT-GEO.” Tak, teraz jestem już pewna, że Ty zupełnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Zdecydowałaś się poprowadzić historię w Ameryce, a poza angielskimi imionami nie ma w tej opowieści nic co by się mogło z Ameryką łączyć. I w ogóle co to za skróty?! I dlaczego wielkimi literami?!

W rozdziale siódmym potwierdza się, że cała dziwna rodzinka mieszkająca w nowoczesnej willi w lesie to wampiry…

W sumie to nie widzę tu nic poza troszkę zmienionym scenariuszem „Zmierzchu”. Nawet chronologia się zgadza tyko dodałaś kilka scen od siebie i tyle.

Przeczytałam wszystko, ale dokładnie tylko do siódmego rozdziały, dlatego tylko do tego momentu masz wypisane błędy. Resztę chciała tylko przeczytać, żeby się dowiedzieć, czy coś się zmieni. Czy może jednak ja zmienię zdanie na temat Twojego opowiadania. Niestety. Jest nudne, dziecinne i nie wnosi nic poza bólem głowy. Opisy to może i tam były, ale w stylu jakże to panna Cathy jest nieszczęśliwa, albo jaki był ładny widok. Kreacja świata potraktowana bardzo po macoszemu  i nie dowiedziałam się z niej nic poza tym, że nie masz pojęcia o jakim kraju piszesz. Wygląda mi to na Twoją opowieść. Cathy to, tak naprawdę Ty, tajemnicza postać to Robert Pattinson (bardzo wyidealizowany, bo on ma strasznie krzywy nos…), a wszystko to Ty w krainie Zmierzchu…

 

Bohaterowie:

Występują i tyle. Są tacy sami i niczym się nie różnią. Czasami wydawało mi się, że mała siostrzyczka Cathy jest bardziej elokwentna niż ona. Szkoda, że występowała tak krótko. Ja w ogóle nie mam co pisać na ich temat, bo jedyne co pamiętam to to ,że pojawiały się postaci, które miały imiona…

 

Styl:

Styl masz kiepski, aczkolwiek nie beznadziejny. Ale robisz dużo błędów zwłaszcza stylistycznych. Poczytaj sobie dokładnie zasady pisania dialogów bo nie zawsze Ci to wychodziło i przede wszystkim zasady stawiania cudzysłowu. Robisz dużo powtórzeń, a słownictwo jest bardzo ubogie, ale jeżeli dużo popracujesz to styl Ci się wyrobi.

 

Oryginalność:

No chyba nie ma żadnej wątpliwości, ze Twoje opowiadanie nie przejawia nawet najmniejszej oryginalności, a co więcej nie wiem, czy nie podchodzi pod plagiat! Nigdzie nie napisałaś, że to ff „Zmierzchu”, a wszystko u Ciebie jest tak jak tam. Sceny są podobne, główny wątek przede wszystkim, postaci. To właśnie jest plagiat.

 

Błędy:

 

„Ale ja nawet nie drgnęłam, nawet się nie przestraszyłam tym jego gwałtownym ruchem.”- nawet się nie przestraszyłam jego gwałtownego ruchu.(Roz.001)

 

„Nic się nie zmieniło od ponad 3 lat.”- cyfry i liczby piszemy słownie (Roz.001)

„Zdążyłam się już pogodzić z tym, że jak się ma 165cm wzrostu to prawie wszyscy są wyżsi od ciebie.”- cyfry piszemy słownie (Roz.001)

 

„starałam się przy nich grać, najlepiej jak mogłam, szczęśliwą i zadowoloną z życia uczennicą.”- uczennicę (Roz.002)

 

„W głowie czułam się pusta.”- czułam pustkę (Roz.002)

 

„Pospiesznie wykonałam ten „niemy” rozkaz.”- bez cudzysłowu (Roz.002)

 

„Ale właśnie to nadaje mu ten wspaniały urok, czyż nie?”- to nadaje mu tego wspaniałego uroku (Roz.002)

 

„dodała po chwili, wskazując na drzwi na po lewej na końcu korytarza.”- nie ma „na” po „drzwi”(Roz.003)

 

„Z nietęgą miną wkroczyłam za nią do „mojego” nowego pokoju”- bez cudzysłowu, to był jej pokój

 

„I już po chwili „odpłynęłam” do krainy snów.”- bez cudzysłowu.

 

„Było ich wtedy dziesięciu: sześć kobiet i czterech mężczyzn”- dziewięcioro (Roz.007)

 

Punktacja:

 

PIERWSZE WRAŻENIE:  3/10 pkt – nie wróciłabym, gdybym nie musiała

FABUŁA:  0/30 pkt – zawsze jest jakaś fabuła, ale nie zawsze jest ona warta wspomnienia…

BOHATEROWIE: 0/15 pkt – są i to skopiowanie od Stefy

ORTOGRAFIA I INTERPUNKCJA: 5/10 pkt –   tak sobie

STYL: 1/10 pkt – baaardzo kiepsko

SZABLON I DODATKI: 1/10 pkt – szablon był.

ORYGINALNOŚĆ: 0/10 pkt – brak i zahacza o plagiat

BONUS OD OCENIAJĄCEJ: 0/5pkt- nic.

Wynik:

10/100 pkt.

 

Szala się urywa. Następnym razem jak będziesz pisać opowiadanie, to zastanów się wielokrotnie o czym, tak naprawdę chcesz pisać. Wcześniej zastanów się na scenariuszem, a jeżeli postanowisz akcje osadzić w innym kraju dowiedz się wszystkiego co  będzie Ci potrzebne do pociągnięcia wątków. Ale zanim to zrobisz to przede wszystkim i nade wszystko dużo najpierw przeczytaj i zastanów się, czy rzeczywiście pisanie jest Ci pisane.

 

Dziękuję za uwagę

Ferhora.

 





2009-08-28 20:57:05
skomentuj (2) | wróć na stronę główną
Regulamin i kryteria

Załoga: Dealerka, Vulpecula & Ferhora - Chcesz do nas dołączyć?

Księga Zgłoszeń: Wpisz się / Przeglądnij

Konkurencja

Ci, którzy już osąd przeszli


Szala przysłania słońce

Szala góruje nad tłumami

Szala wędruje do góry

Szale się równoważą


Szala zwisa nad przepaścią


Szala opada na dno Czeluści

Szala się urywa


Archiwum

2009
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

Archiwum 2

Stara ocenialnia

Ci, którzy jeszcze czekają:


Na osąd Dealerki (dłuższy urlop, zgłoszeń NIE przyjmuje)

Na osąd Vulpeculi

Na osąd Ferhory